poniedziałek, 29 czerwca 2015

Bardzo opóźnione róże

Jest prawie lipiec a część róż dopiero zawiązuje pąki. W tym roku na pomorzu jest wyjątkowo zimno. Crocus rose wczoraj zaczęła kwitnąć pojedynczymi kwiatami mimo, że o tej porze co roku, już dawno była w pełni kwitnienia.
Liczę za to na długie kwitnienie :)

A to mała zapowiedź nowej rabatki (zeszłorocznej) z młodymi różami.



i Graham Thomas przy tarasie



 wilekokwiatowa nn - cudna

rozkwitająca różanka












środa, 6 maja 2015

Tulipany

Po wizycie w Holandii zakupiłam kilka ciekawych odmian tulipanów. Nie wszystkie jeszcze kwitną a sporą część straciłam przez ekipę od kostki. Niestety nie mogli wiedzieć, że gdzieś tam wychodzą właśnie młode tulipany. Liczę na nie w przyszłym sezonie a tym czasem cieszę się tymi, które rosną :)








poniedziałek, 2 marca 2015

Szaro, buro i deszczowo

Mimo szarego, deszczowego dnia, dzisiaj z chęcią wychodziłam  do ogrodu a to za sprawą powstających ścieżek. Na razie są zasypane piaskiem, ale już cieszą!
Do ogrodu wróciło życie i wszędzie widać już pierwsze oznaki wiosny.
Przycinam też już róże. Nie polecam tego robić w innych regionach kraju, jednak nad morzem z powodzeniem już można.

Róże tnę dość mocno. Inaczej te z przodu przysłoniłyby inne.
Na tym zdjęciu widać powoli rosnący szkielet ogrodu. Kiedyś chcę by wejście na różankę miało drzwi :) Widać też nowo posadzoną wysoką wiśnię płaczącą, której brakuje podpory. Na górnym kole posadziliśmy dwie ozdobne jabłonki, ale nie załapały się na zdjęcie.
 Wejście na górne koło z kamienia. Dolne koło z obu stron też dostanie takie.
 Ścieżki świeżo przysypane piaskiem.
 Bałagan, ale taki który cieszy :)

A tak wyglądają róże przed cięciem. Urosły bardzo szybko. 


Ogród cały czas się zmienia, ale od początku jest zaplanowany.
A tak to się zaczęło w 2010 roku..najpierw na rysunkach. To koła, wejście na różankę i z drugiej strony na warzywniak, którym nie powinnam się chwalić. Mam nadzieję, ze przejdzie metamorfozę w tym roku.








Koła zostały znaczone palikami i wykopane.


 A róże posadzone :) To 2011 rok



 i w pełni sezonu nadal 2011


 czerwiec 2011 - pierwszy sezon




A to już 2012 rok. Mąż wykonał heroiczną pracę. Sam wkopał ciężkie podkłady by wzmocnić osypujące się koła i wykonał szerokie schody. Posadziliśmy też kilkanaście metrów żywopłotu cisowego oraz dosadziliśmy drzewa. Zdecydowaliśmy się też na ogrodzenie, które z powodu różnic poziomów wyszło zdecydowanie za wysokie. Dzieciom na skarpie poniżej, między krzakami, zostawiliśmy sekretne przejście na prawdziwie wiejskie podwórko sąsiadów, oczywiście otwarte dla dzieci w obie strony ;)