piątek, 20 lutego 2015

Herkules

Zauważyłam, że każdy rok kwitnienia ma swoją inną różaną gwiazdę.
Pierwszego roku szczególnie zachwycała First Lady, drugiego Heritage a trzeciego Crocus Rose i Constance Spry. W zeszłym roku najpiękniejszy był do tej pory przeze mnie kompletnie niedoceniany Herkules.
Nie przepadałam za tą różą, ze względu na brzydko (trupio biało) przekwitające kwiaty. Wdać jednak, odpowiednia temperatura i warunki pogodowe musiały sprawić, że róża w ostatnim sezonie wyjątkowo się prezentowała.
Hercules został wyhodowany przez Kordesa w 2006. Jest to róża parkowa o silnych pędach, dobrze krzewiąca. Liście ma ciemno zielone, błyszczące i zdrowe. Kwiaty od półpełnych, do pełnych nie mają szczególnego zapachu, za to dość nietypową barwę. W pąku róża obiecuje wiele. Powoli rozwijając się przypomina deser z bitą śmietaną i jagodami. Niestety dość szybko przekwitając szybko blednie i traci na uroku. Czy warto ją mieć? Nie wiem....wciąż się waham. Zapewne wielu bardzo polubi tę różę.















6 komentarzy:

  1. Deine Rosenbilder verzaubern mich immer wieder aufs Neue. Eine herrliche Rose (bis auf den Namen) ;-)
    Liebe Grüsse
    Carmen

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Carmen :)
      Zupełnie zapomniałam Ci odpowiedzieć. Widziałam wpis na twoim blogu o moim ogrodzie. Nie mam nic przeciwko ;) Dziękuję

      Usuń
  2. Wspaniały blog. Z niecierpliwością czekam na wiosnę i prace w ogrodzie, puki co naładowałam swoje baterie zdjęciami Twojego ogrodu. Fantastyczny :-D
    Pozdrawiam serdecznie :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo bujna odmiana, pięknie rozrośnięta. na jednym zdjęciu zaplątał się dzwoneczek powojnika. Może właśnie z niebieskim albo fioletem będzie się dobrze komponować, skoro jest taka blada?
    Podziwiam Twoje okazy,
    pozdrawiam,
    m.

    OdpowiedzUsuń
  4. W zasadzie to Herkues rośnie właśnie z powijnikiem Rogucci. Tak jakoś dziwnie się ukrył na zdjęciach (chyba opadł pod wpływem ciężaru), ale jest dość okazały.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. tez mam herkulesy w ogrodzie, ale nie umialabym tak pieknie o nich napisac jak ty. uwielbiam je, przeprowadzily sie ze mna z poprzedniego ogrodu i jako pierwsze zakwitly w nowym miejscu. przepiekne te twoje fotografie!
    lylowa (wrzosowy.blox.pl)

    OdpowiedzUsuń