niedziela, 30 czerwca 2013

Płotek i róże


Tak się cieszę, że już nie muszę schodzić aż na różankę by napawać się ładnym widokiem. Teraz wystarczy, że wychylę nos przez okno gabinetu w którym pracuję i mogę cieszyć się kwiatami. Moi chłopcy są teraz też bardziej bezpieczni, bo jest ogrodzenie i przy okazji też moje bukszpany, które podsychały przez pieski.

Tak wyglądał projekt, który wyrysowałam w programie graficznym. Korona furtki pochodzi z klasycznego angielskiego płotu. Proporcje ustaliłam oczywiście pod róże. Płotek jest bardzo niski i ma 105 cm.

A to już realizacja

l.k
Tutaj jeszcze w trakcie realizacji.

China Girl






 
Jarzmianka to piękna bylina do półcienia


A to dzwonki i naparstnice, które dostałam od mojej kochanej Babci, ktora ma już 88 lat i wciąż uprawia swój ogród

Lions Roses
 


Lions Roses
 China Girl
 Przepiękna Artemis


Artemis

 Pilgrim będzie rozpięty na płocie





 Chciałam zostawić same białe naparstnice, ale nie kontroluję już ich rozsiewu i poddaję się. I tak wszystkie są piękne.

Clair Austin


 Piękna lawendowa Novalis
 A to nowość, angielska róża Parky. Naprawdę mnie zauroczyła.
 Jeszcze raz China Girl

2 komentarze:

  1. To bardzo, bardzo stylowe i raczej niespotykane u nas ogrodzenie. Wymaga też odważnego i nowatorskiego podejścia właścicieli. Chylę czoła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Justi a w jakim rejonie mieszkasz? Faktycznie teraz mało kto robi sobie takie ogrodzenia, ale w starych dzielnicach willowych Gdańska i Sopotu można właśnie w tym stylu ogrodzenia spotkać. Zawsze je podziwiałam i teraz mam choć namiastkę.

    OdpowiedzUsuń