poniedziałek, 5 stycznia 2015

Czerwcowy przedogródek

Smutno mi kiedy patrzę dzisiaj przez okno. Jest tak szaro i przygnębiająco. Aż trudno uwierzyć jak bardzo ogród potrafi zmienić się w ciągu roku. Z tęsknoty za ciepłem i kolorami wygrzebałam zdjęcia z czerwca. Ponieważ zimozielone rośliny stanowiące szkielet ogrodu, wciąż są małe, mój przedogódek jest piękny głównie latem a szczególnie w czerwcu, kiedy kwiaty kwitną lawinowo.  Zapach o tej porze jest odurzający.
Do zeszłego sezonu przed domem królowały głównie róże i byliny czerwcowe. 
Zainspirowana podróżą z Holandii, posadziłam mnóstwo tulipanów a żeby i później nie było pusto, dosadziłam perowskią, werbenę patagońską oraz kilka odmian hortensji.


Naparstnice od Babci i róża Artemis


 Artemis
 Lions Rose
 Artemis




 China girl


d

 Dzwonki są też od Babci

 Jarzmianka

 skalnica z różami
 Wszystko otacza młodziutka obwódka z bukszpanu. Zimą bez kwiatów, jest bardzo pusto. Czekam też aż urosną posadzone cisy, ostrokrzewy i laurowiśnie.


7 komentarzy:

  1. Aguniu nawet nie wiesz jak się cieszę, że mogłam znowu pospacerować po twoich romantycznym ogrodzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zatęskniłam za ciepłem, kolorami i zapachem ogrodu :) Piękne kadry :) ogród jak zawsze bajeczny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, jak mi się podobają Twoje kompozycje! Są doskonałe,
    pozdrawiam,
    m.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję Wam za odwiedziny. Poszperam i powklejam jeszcze jakieś zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Doskonała atmosfera! Naparstnice muszą być w każdm ogrodzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy Tobie też sieją się jak oszalałe? Ja zawsze obdaruję nimi kogoś, bo wysiewają się jak chwasty :)

      Usuń
  6. Co to za bylina o białych kwiatach na zdjęciu 8, po przetaczniku a przed jaśminowcem? Róże Boskie :)

    OdpowiedzUsuń